|
::caramella:: |
|
księga gości 2009 kwiecień luty styczeń 2008 grudzień październik wrzesień sierpień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2003 grudzień |
Leci czas, nie zatrzyma go nikt z nas... Koniec kwietnia tuz tuz... Odmierzam czas miesiacami mojej corki. 30. kwietnia bedzie ich juz osiemnascie. Przez osiemnascie miesiecy moja Wikusia nauczyla sie tak wiele, ze braknie czasu, zeby wszystko spisac. Bieganie ma opanowane do perfekcji, bawi sie w chowanego, tanczy i potrafi zaspiewac "lalala" z "Brzyduli". Rozgadala sie odkad BABA jest z nami. Potrafi nawet z dwoch jezykow, jakimi do niej mowimy wybrac sobie latwiejsza opcje i tak woda jest woda po francusku (bo przeciez latwiej powiedziec LO, niz woda a lodki to BATO... Wikusia rozumie tez wszystko, o co ja prosimy, no... moze poza taki zwrotami, jak zostaw i nie dotykaj, ale to juz raczej mozna zaliczyc do "udawania niezrozumienia" charakterystycznego zapewne do tego wieku. Poza tym cudowna jest i rozkoszna z tymi swoimi jasnymi wloskami i wielkimi niebieskimi oczami. I najpiekniejsza jest dla mnie, jak dla kazdej matki jej dziecko... ![]() ![]() Wikusia-miniaturka swojego taty :) ![]() ![]() ![]() ![]() W czwartek rano Wiktoria znalazla sie niestety w nieodpowiednim miejscu i mielismy mala tragedie. W porannym pospiechu tata nie zauwazyl i przycial jej palec. Musielismy pojechac na pogotowie, gdzie okazalo sie, ze to zlamania i wyslali nas do szpitala, gdzie mieli Wikusie znieczulic i pod ogolna narkoza naprawic palec. Kosztowalo mnie to wszystko morze lez i kilka siwych wlosow, ale wydaje mi sie, ze Mala byla duzo bardziej dzielna niz ja. W szpiyalu w izbie przyjec spedzilismy trzy godziny, czekajac na zabieg, ktorey trwal pietnascie minut... Ku zaskoczeniu wszystkich, Wiktoria zapomniala o swoim skaleczenie, jak tylko wyjechalismy z pogotowia w Calvi z opatrunkiem na rece. Przez dwie godziny biegala i bawila sie grzecznie. Po trzeciej godzinie nie wytrzymalam i poszlam szukac dyrekcje. W tym czasie pani pielegniarka sie zreflektowala i w koncu pojawil sie lekarz. Placzu nas obu, kiedy ja zabierali na operacyjna, nie jestem w stanie opisac. Na szczescie wszystko sie dobrze skonczylo i jeszcze tego samego dnia wieczorzm bylismy w domu... Przysiegam Wam, gdyby mozna bylo, oddalabym ze trzy moje palce do polamania, byle tylko uniknac tego wszystkiego, przez co musiala przejsc ona... ![]()
caramella 2009-04-26 22:00:41 skomentuj (3) |
KONTAKTY gg 1708728 joanna.kilkiewicz@yahoo.fr Twórczo Korsyka Karol Siostry Studentka Beatka Oczekują Babibu (hasło) Kamcik Mamusiowe: Miasto Aniołów Weronika Smallangel Stula Pierzynka Sistermoon (hasło) Ani Mru Mru Cypisek Angela Balderdash Missja (hasło) Crazy (hasło) Czak (hasło) Aggie (hasło) Karo Gaba i Henio Kobiece: Marmolejd Aggy (hasło) Kamizelka Koza Lily Sophi Alex Krufka Ajlofiu Black-Splash Frotka Kokietka Alex jej praca Nina P@ti Ann-Marie Szwendaczek Męski świat: Blue Mauritius Davil Reptile |
|
|